The Latest

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Kozar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Kozar. Pokaż wszystkie posty
Od dawna wiadomo, że jeśli komuś coś pożyczamy, jesteśmy uznawani za życzliwych i uprzejmych. Czy jednak takie pożyczanie może nam sprawić wielu niemiłych chwil lub, mówiąc prosto z mostu, może nam zaszkodzić?


Ubrania.
Osobiście zauważyłam modę na pożyczanie ubrań przez psiapsiółki. Wiadomo, chodząc w ciuchach przyjaciółki, można się uważać za jej prawdziwą kumpelę. Szczerze mówiąc, nie pożyczam i chyba nigdy nie pożyczę komuś mojej części szafy. Jednak, jeśli Wy chcecie wymieniać się ubraniami, koniecznie wypierzcie je przed oddaniem i po oddaniu, bo higiena to podstawa!

Ręcznik, gąbka, szczoteczka do zębów.
Zdecydowanie NIE! Te wszystkie przedmiotami są naszymi, osobistymi rzeczami. W wilgotnych ręcznikach mogą zagnieździć się zarodniki grzybicy, dlatego lepiej dać czysty ręcznik. Natomiast używając myjki w miejscach intymnych, możemy zarazić się rzęsistkiem lub rzeżączką.

Makijaż.
Tutaj nie ma żadnych przeciwwskazań do pożyczania kosmetyków, chociaż trzeba uważać. Jeśli chcesz wziąć błyszczyk przyjaciółki, spytaj się jej czy nie ma jakiejś opryszczki na ustach.

Dezodoranty.
Jeśli nie jest to dezodorant w kulce - możesz pożyczać, bowiem antyperspiranty takiego typu, stosujemy na skórze, a, na przykład, w aerozolu nie. Jak wiadomo, bakterie można przenieść "drogą skórną", więc odradzam korzystanie ze wspólnego dezodorantu w kulce.

Grzebień i szczotka.
Nie jestem zwolenniczką pożyczania akcesoriów do włosów, ale jak muszę, nie jestem egoistką i daję. Jednak nie niesie to żadnych złych skutków, dlatego, jak chcecie, takie rzeczy możecie pożyczać.


Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam trochę ten temat i będziecie już pewni, co można pożyczać, a czego nie. :) 
Pokłóciłaś się z mamą, bo nie chciała cię puścić na dwór z koleżankami? Jesteś zła. Tata każe ci pozmywać po obiedzie, chociaż ty musisz odrobić lekcje? Jesteś zła. Młodsze rodzeństwo zrzuca winę na ciebie i rodzice w to wierzą? Jesteś zła.
Ze złością, u siebie i wśród znajomych, spotykasz się pewnie codziennie i często cię to irytuje. Jednak jest to naturalny ludzki odruch, jak każdy inny. Może jesteś wtedy niekontaktowa, burczysz coś pod nosem, a kiedy ktoś cię o coś spyta, krzyczysz na niego, trzaskasz drzwiami - wszystko to jest spowodowane naszą frustracją. To zupełnie normalne, ale co za dużo to nie zdrowo. Trzeba się czasami opanować, bo, skąd wiesz, czy nagle nie wyciągniesz pięści i ze złości kogoś nie uderzysz? 


1. Ćwicz.

Nic nie poprawia nastroju jak ćwiczenia fizyczne z samego rana. Wyzwalają endorfinę, a także rozładowują negatywne emocje.

 

2. Rysuj.

Cokolwiek - bazgroły, linie, kreski, kółka. To wszystko pomoże ci w uwolnieniu złości.

3. Policz do dziesięciu.

Zanim wykrzyczysz coś obraźliwego, zanim uderzysz w kogoś ze złości, policz do dziesięciu. Da ci to chwilę zastanowienia nad twoim zachowaniem.

4. Słuchaj optymistycznej muzyki.

Włącz radio lub płytę, wyszukaj jakiś piosenek z radosnym tekstem, jakie życie jest piękne i słuchaj. Podśpiewuj sobie, a za chwilę zapomnisz, dlaczego w tobie tak buzowało.

5. Porozmawiaj z kimś.

Najlepiej z zaufaną osobą, mamą, tatą, przyjacielem. Taka rozmowa pozwoli ci odetchnąć, a nasz słuchacz może nas opanować lub dać jakąś radę. 

6. Wyżyj się na czymś.

Weź poduszkę i uderz w nią! Wyżyj się! Pokaż, jak bardzo jesteś zły! Rób to tylko na przedmiotach, najlepiej miękkich, nigdy nie pozwól, aby doszło do rękoczynów z powodu złości!



Mam nadzieję, że tych parę rad pozwoli ci opanować agresję i inne negatywne emocje.
Trądzik jest zmorą niejednej nastolatki podczas okresu dojrzewania. Odpycha spojrzenia chłopaków, szpeci twarz, co pewnie nie jest komfortowe - tak pewna część młodzieży mogłaby opisać trądzik. Jest to jedna z chorób młodzieńczych, która dotyka młodych ludzi między dwunastym a osiemnastym rokiem życia. Nieleczony, rozprzestrzenia się na większy obszar ciała. Często też bywa, że osoba dotknięta zmianami trądzikowymi, odcina się znajomych, wstydząc się swojego problemu skórnego.

 

Jak walczyć z pryszczami? 

1. Myj twarz.
Regularność to podstawa - codziennie rano i wieczorem myj twarz, używając przy tym toniku lub żelu.
UWAGA! Nie jest wskazane mycie twarzy mydłem, gdyż powoduje ono, że wytwarzanie sebum (łoju skórnego) się zwiększa!

 

 

 

2. Stosuj maseczki lub peelingi.
Teraz na rynku jest wiele maseczek, które stopniowo mogą pomóc w zwalczaniu "syfów", jednak częste ich stosowanie nie zawsze jest dobre dla skóry, ponieważ można się uczulić na środki w maseczkach lub w peelingach.

 

Chciałabym Wam podać "przepis" na domową maseczkę, którą stosuję i jestem z niej zadowolona.
- Umyj dużo kwaśne jabłko i zetrzyj je na tarce, dodaj dwie łyżki stołowe miodu i dokładnie wymieszaj. Dodaj łyżkę drobnych płatków owsianych.
- Nałóż maseczkę na twarz i pozostaw ją na niej około 10-15 minut.
- Zmyj chłodną wodą.

 

3. Jeśli żadne kosmetyki lub sposoby domowe nie pomagają, a problem nadal jest uporczywy, udaj się do apteki. W aptekach można znaleźć całą gamę dobrych preparatów, a panie farmaceutki nie gryzą, więc one też ci mogą udzielić wskazówek i wybrać dobry produkt. 


4. Ostatecznością jest wizyta u dermatologa, który może przepisać jakieś antybiotyki.

 

Jeszcze jedno - nie spróbuj wyciskać lub drapać pryszczy, bo to może prowadzić do powstawania blizn na twarzy. Jeśli nie masz potrzeby dotykać swojej twarzy, nie dotykaj jej, gdyż dodatkowe bakterie przeniesione z rąk pogorszą trądzik.

 

Życzę wszystkim, którzy są dotknięci tym problemem, aby udało się im to zwalczyć, bo wiem, że trądzik nie jest sprzymierzeńcem młodych ludzi. 

Cześć wszystkim, i autorkom tego wspaniałego bloga, i jego czytelnikom!
Właśnie zostałam przyjęta tutaj na okres próbny jako jedna z autorek, przy czym bardzo dziękuję za danie mi szansy. Postaram się ten czas jak najlepiej wykorzystać i zyskać Waszą sympatię, bo bez tego nic zdziałam. Dla mnie motywacja to podstawa!
Mam na imię Asia, a we wrześniu skończę 14 lat. Głównie interesuję się fotografią, blogowaniem, dobrą literaturą, podróżami i po części psychologią. Kocham słuchać muzyki rockowej, głównie Guns n'Roses, Linkin Park, Dżem, Metallica i Nirvana. Mogę pisać praktycznie o wszystkim, bo lubię różnorodność.

Mój pierwszy post chciałabym przeznaczyć na pytanie: Internet - dobro czy zło? Młodzież pewnie odpowie, że dobro, a starsi, że zło, jako że tracimy czas, "bawiąc się w internecie". Dlatego chciałabym przedstawić wszystkie "za" i "przeciw", według mnie.

Za: 
- możemy się szybciej komunikować ze znajomymi, np. GG, Skype, Facebook,
- internet jest także źródłem wiedzy, czasami niekoniecznie tej prawdziwej,
- pisanie blogów, co często jest częścią naszego życia,
- sposób na nudę, lecz bardzo łatwo można się uzależnić od wirtualnego życia.

Przeciw:
- uzależnienie, co może prowadzić do zmniejszenia kontaktów z rodziną, przyjaciółmi,
- pogorszenie wzroku,
- zawieranie znajomości jest bardzo ryzykowne, bo skąd wiemy, czy osoba, którą poznaliśmy naprawdę jest tym człowiekiem, aczkolwiek często tworzą się wirtualne przyjaźnie,
- oglądanie niewłaściwych stron,
- piractwo.

Cóż, moim zdaniem, internet jest i dobry, i zły, ale trzeba się uważać, surfując po nim.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Chętnie się dowiem, co Wy sądzicie o internecie.