The Latest

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ♥move nan renmen♥. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ♥move nan renmen♥. Pokaż wszystkie posty
Zapewne każda z nas zakochała się kiedyć nieszczęśliwie??
Najbardziej nieszczęśliwa miłość to ta nieodwzajemniona.
Jest to okropne uczucie, kiedy zakochamy się w osobie z
 którą nie możemy być z wielu powodów np. jeśli ona nie
 chce z nami być, jeśli jest ona z kimś innym, lub jeśli nie
możemy ze względu na rodziców, tak czasami to przez
 rodziców... Niektórzy ludzie walczą o miłość i oczywiście
 niektórzy dotrą do swojego celu... ale niestety nie wszyscy
 czekamy na tą osobę staramy się o nią i nic... niestety nic
 z tym nie możemy zrobić bo jeśli druga osoba osoba nie
chce nam dać tej miłości tak po prostu to i tak nic z tego
nie wyjdzie.
Kompleksy to przykra sprawa, zapewne każda z nas ma kompleksy.

    Kompleksy wg wikipedi to: Kompleks  
  (łac. complexio ‘połączenie’, ‘wyrównanie’)
– zbiór myśli, słów, wyobrażeń silnie
  skojarzonych z pewną inną ważną i silnie
 zabarwioną emocjonalnie myślą, która zwykle 
bywa wyparta ze świadomości. Istniejące kompleksy
 wywierają silny wpływ na zachowanie jednostki
i wyrażają się w różnorakich dążeniach, obawach, 
postawach wobec otoczenia oraz nerwicowych reakcjach






Jak dla mnie to trochę dziwna definicja nie wiem czemu tak uważam ale mi się tak wydaję. Mamy wiele kompleksów np. pod względem wyglądu ktoś uważa że jest za gruby ktoś że ma za małą pupe czy piersi. Pod względem emocjonalnym że coś źle robimy lub że nam ciągle coś nie wychodzi i wiele innych.
 Czasem w życiu człowieka zdarza się myśleć: „Jestem gorszy”, „Jestem zbyt nieśmiała”, „Ale jestem głupi”, „Należę do gorszej kategorii ludzi”, „Jestem beznadziejny, nic nie potrafię”, „Mam za grube uda, za długie ręce, za duży tyłek, garbaty nos i niezgrabną sylwetkę. Ogólnie jestem do kitu”. Takie myślenie świadczy o ukrytych kompleksach, których człowiek się wstydzi i nie chce o nich rozmawiać. Często ma się wrażenie, że i tak otoczenie dostrzega i koncentruje się tylko na mankamentach urody czy słabościach, które chce się za wszelką cenę zatuszować. Ale na pewno są ludzie którzy widzą w ciebie znacznie więcej niż jakieś tam kompleksy.


Gosiek:

W moim domu święta obchodzi się tradycyjnie. Zawsze w Wielkanoc chodziliśmy rano, na 7  na mszę Rezurekcyjną, a potem jedliśmy śniadanie Wielkanocne. d jakiś dwóch lat, msza Rezurekcyjna jest w
Wielką Sobotę wieczorem, dlatego rano nie musimy wstawać i iść rano na Mszę, ale możemy się wyspać :D Wielkanoc prawie zawsze spędzamy u mojej babci, po stronie mamy. Zawsze zjeżdża się tam cała rodzina, nawet ciocie pryzlatują ze swoimi dziećmi z Irlandii, aby wspólnie, razem z nami świętować to ważne wydarzenie.
Przez to, że mieszkamy w domu rodzinnym mojego taty, zawsze cała rodzina po jego stronie zjeżdża się do nas na drugi dzień świąt - Lany Poniedziałek, inaczej zwany Śmingus Dyngus. Nie ma Lanego Poniedziałku bez wody, a więc nie ważne, jaka jest pogoda, każdy musi być oblany wodą, najczęściej przez młodszych kuzynów, którzy biegają po całym domu z pistoletami na wodę. Gdy jest ciepło, oczywiście robią to na podwórku.

Przygotowywania zaczynamy już od począku Wielkiego tygodnia. Sprzątanie, pranie,prasowanie, mycie okien to moje obowiązki. Oczywiście bracia mi pomagają, na tyle na ile ich zmuszę xD
W Wielkim Tygodniu zawsze chodzimy do kościoła, a zwłaszcza w czwartek, piątek i sobotę.
W czwartek zaczynamy malować pisanki. Jest to dla nas wielka frajda, nawet ja, mając prawie 18 lat, bawię
się przy tym jak dziecko. W sobotę idziemy ze Święconką do kościoła, a potem ciąg dalszy przygotowań. Pieczemy ciasta, robimy sałatki. Nie wiem jak u Was, ale u mnie jeszcze nigdy nie było tradycyjnego mazurka na Wielkanoc. Jakoś tak się złożyło.


Cinnαmon

U mnie świąteczne przygotowania rozpoczynają się 
teoretycznie w niedzielę palmową. Wtedy to mama dzwoni do 9876548 ciotek, wujków, kuzynów, kuzynek i znajomych zapraszając ich do nas na święta. Ale to teoria. W praktyce święta zaczynają się w środę przed Wielkim Czwartkiem. I tu zaczyna się robić ciekawie, bo okazuje się, że nikt nie przewidział tego, że już wkrótce Wielkanoc. Tak więc zaczyna się od nowa to co było na Boże Narodzenie: wypisywanie kartek,zakupy, sprzątanie, gotowanie, malowanie jajek, dekorowanie domu, szykowanie miejsc dla części gości z odległych miast, wsi  z Anglii i Włoch(reszta nocuje u 3 mieszkających niedaleko wujków)w ogóle, biorąc pod uwagę to, że całość trwa od środy do soboty włącznie - lepiej schować się na strychu i to przeczekać.  Tak więc jak widzicie wszyscy się świetnie bawią.

Po tej całej bieganinie wreszcie nadchodzi Niedziela. Przyjeżdżają goście (nawet nie wyobrażacie sobie ile jedzenia może pochłonąć tak duża grupa ludzi!), nadchodzi czas na Wielkanocne śniadanie, po czym idziemy do kościoła. Po powrocie z mszy, zwykle jest czas na zabawy dla dzieci, przywiezione przez jednego z moich kuzynów z zagranicy, m.in. szukanie czekoladowych jajek ukrytych w ogródku. Podczas gdy dzieci się bawią, rodzice rozdają upominki tym starszym. Zwykle otrzymują po paczce słodyczy, w tym roku prezenty kupił mój ulubiony wujek - spodziewam się krawatów w żółte kaczuszki.

W lany poniedziałek zaczyna się prawdziwa zabawa. Bardziej weseli wujkowie i kuzyni wstają już przed 6 rano i szykują się na bitwę wodną. Jako, że dysponujemy dość dużym ogródkiem, najczęściej właśnie tam
rozgrywa się akcja. Nikt nie ukryje się przed ich atakiem! Nawet jakby chciał, to i tak oni wparują do jego pokoju z wiadrem wody, albo będą biegać za nim wokół domu z szlaufem. W tym roku, jednak planujemy bitwę na śnieżki. Właściwie to to by było na tyle, jeżeli chodzi o moje magiczne święta ♥



♥move nan renmen♥

Moja notka na ten temat raczej nie będzie długa     
 ponieważ podczas świąt Wielkanocy za wiele
 się u mnie nie dzieje. Ale zaczniemy od początku 
ja bardziej lubię te święta od Bożego Narodzenia,
 ponieważ tych świąt nienawidzę... A więc
 przygotowania zaczynam kila tygodni przed wtedy
 zaczyna się sprzątanie itp. kilka dni przed muszę
 piec ciasta uwielbiam to robić:P zawsze 
wcześniej sieje rzeżuchę i uwielbiam kupować 
wszelkiego rodzaju zające z czekolady i inne 
tego typu wyroby potem układam to na stole 


i tak bracia większość mi tego zjedzą:P Wielki Czwartek, Wielki Piątek, i Sobota mijają mi jak zwykłe dni ,ja nie chodzę do kościoła ze święconką nie wiem dlaczego, ale w mojej rodzinie od dawna nie chodzi się ze święconką, może jak będę starsza i będę miała swoje dzieci(może) to będę chodzić. W Wielkanoc zwykle jeździmy do kościoła na msze o 6.00 rano gdy, przyjeżdżamy to oczywiście świąteczne śniadanko jakiś żurek i inne tego typu potrawy. W ten dzień raczej nigdzie nie jeździmy ani nikt nie przyjeżdża do nas to takie "rodzinne" święto. W Poniedziałek Wielkanocy śmigus dyngus, gdy byłam młodsza to uwielbiałam ten dzień, ale chyba już z tego wyrosłam, potem jedziemy do rodziny bądź też ona przyjeżdża do nas to lubię, odwiedzać moje kochane ciocie, wujków i małe dzieci.:D I całe święta mi mijają i szkoda bo przynajmniej jest wolne od szkoły:P To na tyle:*


Mami

U mnie święta zaczynają się właściwie już tydzień prędzej. Cały wielki tydzień, który zaczyna się już w niedzielę palmową świętujemy i przygotowujemy się do Wielkanocy.
W niedzielę palmową idziemy całą rodziną do Kościoła, aby poświęcić palmy, które w późniejszym czasie będą zdobić nasze mieszkanie oraz koszyk ze święconką.
Od poniedziałku do środy co roku mam rekolekcje wielkopostne, tyle, że to już nie post, bo post trwa do niedzieli palmowej. Dzięki nim mogę się przygotować i wyciszyć przed świętami, mogę zrozumieć niektóre trudne dla mnie wydarzenia, tematy, związane z życiem Jezusa Chrystusa. W ciągu tych trzech dni kupuję razem z mamą wszystkie potrzebne rzeczy, ozdoby na nasz wielkanocny stół oraz na koszyk do święconki. W ten czas zaopatrujemy się w jakieś drobne upominki na święta. W moim domu nigdy nie było zwyczaju kupowania sobie większych prezentów, tak jak to robimy na Boże Narodzenie. W wielki poniedziałek przystrajamy całe mieszkanie, aby zrobić świąteczną atmosferę, aby wszyscy domownicy poczuli ten świąteczny czas :) W wielki czwartek i wielką sobotę jedziemy do supermarketów i wyjeżdżamy zazwyczaj z naładowanym do pełna koszykiem, bo kupujemy wszystkie potrzebne produkty do świątecznych dań, a jak wiadomo
trochę tego jest :
Wieczorem w czwartek i piątek idziemy do Kościoła. W wielki czwartek świętujemy ustanowienie dwóch sakramentów: eucharystii oraz kapłaństwa. W wielki piątek natomiast jest adoracja krzyża. W piątek zaczynamy z mamą przygotowywać potrawy i ciasta świąteczne. W wielką sobotę do Kościoła idę już sama, bo tylko ze święconką. W ten dzień jest niesamowity szał, zamieszanie. Trzeba robić wszystko naraz. Sprzątać, gotować, prać itd. W niedzielę wielkanocną zawsze pierwsze co robiłam, to przeszukiwałam cały dom, tylko po to aby znaleźć koszyk ze słodyczami. Teraz już z tego wyrosłam, więc koszyk leży w widocznym miejscu. Rano idziemy do Kościoła na Mszę Świętą. Po niej przygotowujemy z bratem śniadanie wielkanocne. W południe przyjeżdża do mnie mój ulubiony wujek na obiad, z którym później jedziemy na kawę i ciasto oraz kolację do dziadka. Późnym wieczorem przyjeżdżamy i siadamy razem w jednym pokoju, rozmawiamy, oglądamy filmy i popijamy ciepłą herbatkę. W lany poniedziałek kiedyś co chwilę byłam mokra, bo zostałam oblana wodą przez mojego brata. Teraz już tylko symbolicznie się popsikamy, przy czym i tak jest dużo śmiechu i zabawy. W ten dzień zostajemy w domu i przyjeżdżają do nas goście. Wieczór spędzamy tak jak poprzedni.





W imieniu wszystkich autorek bloga Teenagers-Troubles chciałabym złożyć Wam, naszym drogim czytelnikom życzenia. Życzę Wam, aby wszystkie wasze marzenia się spełniły, abyście się realizowali w tym, co najlepiej potraficie. Smacznego jajka i Wesołych Świąt <3 ;**

Miłość hmmm niektórzy mają swojego wymarzonego        
 księcia z bajki lub księżniczkę. Niestety nie ja:/ Miłość
 jest to piękne uczucie tu akurat chodzi mi o miłość
 pomiędzy dziewczyną a chłopakiem:P oczywiście
inne miłości też są piękne:D Niektórzy  mają swojego pierwszego chłopaka lub dziewczynę w przedszkolu,
inni w podstawówce czy gimnazjum. Powiem wam
szczerze jestem w pierwszej klasie liceum i jeszcze
nie miałam nigdy chłopaka chciałabym, ale w sumie
nie wiem czemu może dlatego że jestem za brzydka,
 lub nieśmiała lub nie trafiłam na tego no bo jak już
 mógłby być ten jedyny wymarzony ładny to okazał
się zwykłym ****** ...

Tak wiem każda z nas tego nienawidzi, kiedy np. wstajemy rano a na twarzy pojawia nam się niechciana niespodzianka w postaci pryszcza. Jest to ohydne a co najgorsze "szpeci" naszą twarz. Podam wam kilka pomysłów jak z nimi walczyć w różnych sposobach.




1. Najlepiej będzie jeśli odstawisz niezdrową żywność...
 a już szczególnie nie powinno się jeść Czekolady, chipsów
od tych produktów powstają pryszcze gdyż są one bardzo
 tłuste ..