Jak schudnąć i nie zwariować?

By | 08:58 12 comments
   Święta, święta i po świętach, może i prawda,
bo powoli znika cała świąteczna atmosfera, 
a teraz gdy przyszła chwila prawdy, czyli czas by 
stanąć na wadze, widać wyraźnie, że zbędne
 kilogramy wcale nie zamierzają tak po prostu zniknąć wraz z ową atmosferą.
   Jak to powrzechnie wiadomo czas mija cholernie szybko. Dlatego, jeżeli w wakacje macie ochotę ubrać ulubione bikini, czy krótkie spodenki, czas na dietę!
Oczywiście nie mowa tu o morderczym odchudzaniu, z mnóstwem ćwiczeń, głodówkami i to wszystko bez efektu. Przedstawiam tak zwany program odchudzania dla leniwych gdyż pewnie się tu od takich roi :)) Program ten nie polega na wyżej wymienionych nieprzyjemnościach, ma na celu jedynie zmniejszenie naszej dotychczasowej wagi, lub po prostu przywrócenie jej do normy po świątecznym obżarstwie. 

1. Odżywianie

Nigdy w życiu nie słyszałam większej głupoty od tego, że podczas diety należy się głodzić. I co Wam to da?
Anemię? Niedobór witamin? Bez sensu, skoro można jeść tak, żeby czuć się najedzonymi, a jednocześnie nie tyć. Wystarczy tylko trochę wiedzy.

1. Należy spożywać  5 posiłków dziennie ,ani więcej ani mniej. Należy też pamiętać, że każde ciastko, plaster sera, winogrono czy co tam jeszcze zjedzone między owymi pięcioma liczy się jako kolejny nadprogramowy posiłek! Wypracuj w swoim organiźmie rutynę! Jadaj kolejne posiłki każdego dnia o tej samej porze. Według tabeli zapotrzebowania kalorycznego, nastolatki w wieku od 13 do 15 lat powinny otrzymywać 2600-2800 kcal dziennie, natomiast dziewczęta 16-20 ok. 2600 kcal. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie ta liczba wydaje się być przerażająco ogromna! Aby w miarę skutecznie się odchudzić, i przyjmując już, że dziennie powinnyśmy pochłaniać 2600 kcal., myślę że wypadałoby zmniejszyć tą dawkę do 1700kcal. Jest to wystarczająca ilość kalorii na dzień, nie umrzecie.

Tak więc przygotowując jedzenie należy kierować się tabelą kalorii jak i również tabelą indeksu glikemicznego  A cóż to jest owy indeks? Jest to klasyfikacja produktów spożywczych na podstawie ich wpływu na poziom glukozy (cukru) we krwi, oznacza to, że w miarę możliwości najlepiej jest jeść produkty z niskim lub średnim indeksem glikemicznym jak najczęściej. 
Dodatkowe wskazówki : ograniczyć takie posiłki jak pierogi, naleśniki, makarony (ciasto jest kaloryczne), jak i również inne smażone, ewentualnie pieczone potrawy (najlepiej jest jeść np. mięso gotowane, lub też duszone na parze, jeść jak najwięcej warzyw, ograniczać tłuste jedzenie (np. tłuste sery, tłuste mleko, tłusty olej, tłuste masło i inne równie tłuste rzeczy), starać się jeść ciemne pieczywo zamiast białego, ograniczyć soki - pić dużo wody, nie jeść słodyczy, jeść owoce, ale umiarkowanie bo też są słodkie, każdy posiłek jeść długo, gryźć dokładnie każdy kęs, nie jeść po wyznaczonej godzinie.
PRZYKŁADY 5 POSIŁKÓW (według mojego planu dnia ^^)
*śniadanie (6:30) - jedna kromka czarnego chleba z sałatą, pomidorem, ogórkiem i szynką + herbata bez cukru + jajko na twardo
*2 śniadanie (11:00) - kanapka z czarnego chleba z sałatą i szynką +jabłko +woda
*obiad (15:00) - pierś z kurczaka + brokuły duszone na parze
*deser (16:00) - jogurt naturalny
*kolacja (18:00) - pomarańcza + twaróg (bez tłuszczu) z dżemem
Zapewniam Was, że taki plan dnia w zupełności wystarcza. Na początku zawsze jest ciężko, ale można się przyzwyczaić. Oczywiście, jeżeli gdzieniegdzie poupychacie dodatkowe porcje warzyw czy owoców to nic złego się nie stanie. O ile warzywa i owoce nie zamienią się nagle w tabliczkę czekolady.

2. Ćwiczenia

Nie wiem ja Wy, ale ja nienawidzę ruchu. Czasem zdaje mi się, że moja kondycja fizyczna...co ja mówię? Jaka kondycja! Co z tego, że potrafię biegać, stanąć na rękach, zrobić kilka przewrotów, czy szpagat wrzucić piłkę do kosza, czy odbić piłkę w siatkówce, kiedy jak przychodzi co do czego, poza zajęciami w-f żadna siła nie jest w stanie zmusić mnie do ruchu? Dlatego postanowiłam oszukać system i zmusić swój organizm do ruchu, tak żeby za bardzo się nie męczyć a mimo to tracić kalorie. Mówię tu o np. dłuższych spacerach samemu, czy z psem albo innym zwierzęciem, a może nawet ze znajomymi, o wszystkim! Możesz tańczyć, możesz skakać, możesz biegać po domu jak głupia, chodzi o to żeby się ruszać i odczuwać z tego choć minimalną przyjemność! Bo o to w tym wszystkim chodzi, co nie?

Tak więc nie ważne czy masz do zrzucenia 1 kg, czy 10 kg ważne że za 6 miesięcy zaczynają się wakacje, a kostiumowi bikini będzie smutno jeżeli go w tym roku nie założysz. Tak więc czas ruszyć się z fotela i zacząć odchudzanie! Wszystkim Wam więc, na tej może nowej, a może nie za bardzo drodze : powodzenia. 

12 komentarzy: Leave Your Comments

  1. Suuper notka ale ja nie muszę schudnąć wręcz przeciwnie ! ;d

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny post. Ja nie muszę się odchudzać, bo ważę 40 kg. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja ćwiczę codziennie bo planuję zrobić szpagat ;)

    co do odżywiania staram się odzywaić zroowo ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. GENIALNY POST!!
    Zdecydowanie motywuje do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. schudnac to nie jest problem
    problem jest by nie miec efektu jojo

    OdpowiedzUsuń
  6. noo mi by się przydało schudniecie. Trzeba się brać do roboty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja właśnie che schudnąć i wszystko co w tym poście to prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. od jutra!
    http://natinkaa.blogspot.com/
    http://szmella.blogspot.com/
    http://m-maail.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Od kilku dni ta metoda jest moją codziennością :))

    Super blog!!

    Zapraszam na bloga

    nastka-rama.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz! Każdy sprawia nam ogromną RADOŚĆ!
Staramy się odpowiadać na Wasze komentarze w miarę możliwości.

POZDRAWIAMY ♥